16 maj, 2011
Zamieścił: Michał Cieślak w: Człowiek
Choć poniedziałek, to dzień jak każdy inny, to jednak z jakiegoś powodu go nie lubię. Być może właśnie dlatego, że to w poniedziałek człowiek ma poczucie, że dzisiaj to już powinien coś popracować. Problem jest w tym, że dopiero co, wczoraj (w niedzielę), zupełnie nie musiałem myśleć o pracy. Oczywiście, w moim przypadku, jest to [...]
Jesteś piękna pod warunkiem, że jesteś kobietą Jest sobie środek nocy (chociaż dla niektórych to już ranek a dla innych dopiero wieczór) i właśnie trafiłem na jakiś blog – a to tak przy okazji sprawdzania tego, jak się indeksują blogi z różnych platform – i tam trafiłem na informacje odnośnie akcji, którą ja nazwałbym zwyczajnie [...]
Tak sobie przy okazji sprawdzania wyników w google pomyślałem, że może podzielę się swoją negatywną opinią o nowym sposobie prezentowania wyników wyszukiwania. O co tak właściwie chodzi i co się zmieniło? Pozornie wszystko jest po staremu. Przecież nadal widzimy rezultaty wyświetlania. Reklam w zasadzie jest tyle samo. Pojawił się ten pasek po lewej stronie, ale [...]
Tak w zasadzie to nie wiem czy jest się z czego cieszyć, bo pamiętam czasy, kiedy to GRYzonie.pl były poniżej 100 000. Oj tak… były takie czasy, ale było to wtedy, kiedy na GRYzoniach ciągle działo się coś nowego; były to czasy kiedy o naszych grach mówiono w telewizji (Fakty TVN); były to czasy kiedy [...]
Nie chodzi o to, że zamykam bloga, ani tym bardziej nie dostałem wyroku. Jest już dość późno, a przed chwilą skończyłem oglądać dosyć ciekawy film, którego tytuł to właśnie Wyrok Śmierci. Gorąco polecam. Na mnie wywarł bardzo silne wrażenie, być może dlatego, że sam mam dzieci i nie chciałbym znosić tego, co znosił bohater tego filmu.
W roli głównej występuje Kevin Bacon i pasuje do niej znakomicie. Ale nie tylko o filmie chciałbym napisać. Ogólnie czuje się jakoś dziwnie. Ostatnio nie cierpię na nadmiar sukcesów w sferze choćby biznesowej, a nie ukrywam, że jakiś sukces byłby znakomitym sposobem na poprawienie sobie samopoczucia. Podejrzewam, że ten film na mnie jakoś tak wpłynął, ale zapewne również wiele innych czynników.
Rozpoczął się już nowy rok (2010) i mamy za sobą okres gorączki zakupowej, której osobiście doświadczyłem w związku z prowadzeniem naszego sklepu z zabawkami. Nigdy wcześniej w historii naszego sklepu nie byliśmy jeszcze tak zawaleni pracą. W najgorętszym okresie musieliśmy pakować po kilkadziesiąt paczek dziennie, a telefon dzwonił prawie bez przerwy. Ale to nie jest temat, którym chciałbym się pochawlić. Jest kilka innych rzeczy, o których pragnę napisać.
Zastanówmy się nad tym czy rzeczywiście becikowe ma sens i czemu ma służyć. Chciałbym tutaj już na wstępie poinformować, że jestem osobą, która z becikowego już raz skorzystała i w najbliższym czasie zrobię to kolejny raz. I mimo, iż uważam, że jest ono pozbawione sensu i nie spełnia oczekiwań zarówno ze strony naszego pańtwa, jak i ze strony rodziców – to pobranie go traktuje jako kolejny sposób na odzyskanie wcześniej wpłaconych pieniędzy do budżetu państwa polskiego.
Tak to już jest, że jak przychodzi dziecko na świat, to człowiek zapomina o wszystkim i oddaje się w całości sprawom rodzinnym. I tak też było w tym wypadku. Minął już tydzień od tego wspaniałego wydarzenia w moim życiu, a dopiero teraz mogłem uruchomić stronę mojej córeczki.
W latach sześciesiątych ubiegłego stulecia przewidywano, że wraz z kolejnymi latami będzie maleć liczba godzin, jakie ludzie będą musieli spędzać na pracy. Wynikało to z pewnych obserwacji rozwoju świata, a przede wszystkim rozwoju maszyn i komputerów, które skutecznie zastępowały człowieka w wielu zawodach czy też zadaniach. Znaczna część produkcji została zastąpiona przez maszyny, a człowiek jest potrzebny jedynie do wykonania tych maszyn, ich zaprogramowania, konserwacji i oczywiście obsługiwania (jeśli nie są w pełni zautomatyzowane).
22 sie, 2009
Zamieścił: Michał Cieślak w: Człowiek
Nie tak dawno pisałem o tym, że człowiek potrzebuje zmian. Wtedy to właśnie przemeblowaliśmy odrobinę nasz salon. Wszystko w jednym celu – by dzieciom zrobić ich własny pokój. Chodziło głównie o Leopolda, który już niedługo będzie musiał spać w swoim pokoju i nasza obecność podczas jego snu, mogłaby skutecznie go do tej czynności zniechęcać. Postanowiliśmy więc, że będzie to już pokój tylko dla dzieci i wynieśliśmy z niego nasze biurka i komputery.